Julka i sekret wewnętrznej siły
Pewnego
dnia w małym, kolorowym miasteczku żyła sobie dziewięcioletnia dziewczynka o
imieniu Julka. Julka była pełna energii i radości. Jej pasją była gimnastyka,
którą oddawała się z całego serca. Zawsze, gdy nadchodził czas na trening, jej
ręce i nogi rwały się do ćwiczeń, a jej ciało wykonywało zadziwiające
akrobacje.
Pewnego
dnia w szkole Julka dowiedziała się o wielkim konkursie gimnastycznym, który
miał się odbyć w mieście. Nagrodą był wyjazd na warsztaty gimnastyczne z
najlepszymi trenerami w kraju. Julka poczuła, że to jej szansa, by pokazać
swoje umiejętności i nauczyć się nowych, wspaniałych ewolucji.
Przygotowania
do konkursu były pełne wyzwań. Julka ćwiczyła każdego dnia, doskonaląc swoje
pozycje i sekwencje ruchów. Jednak im bliżej było do dnia konkursu, tym
bardziej Julka czuła niepokój. Obawiała się, że nie sprosta oczekiwaniom i że
inne dzieci mogą być lepsze od niej.
Pewnego
wieczoru, po kolejnym dniu pełnym treningów, Julka zasmucona usiadła w swoim
pokoju. Wtedy do pokoju wskoczyły dwa kotki, Bibuś i Lukrecja, zwinne i pełne
życia jak zawsze. Julka uśmiechnęła się, patrząc na swoich ulubionych pupili.
Wtedy zrozumiała coś bardzo ważnego – Bibuś i Lukrecja zawsze były sobą, nigdy
się nie przejmowały, czy są najlepsze, czy nie. Po prostu cieszyły się chwilą i
robiły to, co lubiły najbardziej.
Następnego
dnia, Julka podeszła do konkursu z nowym nastawieniem. Postanowiła wykonywać
swoje gimnastyczne figury dla siebie, czerpać radość z każdego ruchu, tak jak
Bibuś i Lukrecja cieszyły się każdą zabawą. Gdy nadszedł jej czas, Julka
zapomniała o strachu i skupiła się na swojej gimnastyce. Jej ciało płynęło
naturalnie, a każdy ruch był precyzyjny i pełen gracji.
Na
koniec, gdy zakończyła swój występ, sala wypełniła się gromkimi brawami. Julka
zrozumiała, że najważniejsze jest, by robić to, co się kocha, z całego serca i
cieszyć się każdą chwilą. Nawet jeśli nie wygrała pierwszego miejsca, poczuła
się jak zwyciężczyni. Bo prawdziwa wygrana to radość, którą czerpie się z
robienia tego, co się kocha.
I tak
Julka, dzielna i pełna pasji, nauczyła się, że sukces to nie tylko wygrywanie,
ale przede wszystkim odwaga, by być sobą i robić to, co się kocha najbardziej.
A gimnastyka stała się dla niej nie tylko pasją, ale także przestrzenią, w
której mogła wyrazić siebie i swoje emocje. A Bibuś i Lukrecja, te dwa radosne
kotki, były zawsze przy niej, przypominając o najważniejszej lekcji – cieszyć
się każdą chwilą.
Julka,
z nowo odkrytą pewnością siebie, kontynuowała swoją podróż w świecie
gimnastyki. Dzięki wsparciu swoich wiernych towarzyszy, kotków Bibusia i
Lukrecji, każdy dzień przynosił nowe możliwości do nauki i wzrostu.
Pewnego
dnia, na treningu gimnastycznym, Julka zauważyła, że jej trenerka, pani Ewa,
wygląda na zmartwioną. Sala gimnastyczna, pełna kolorowych mat i lśniących
sprzętów, nagle stała się miejscem niepewności. Pani Ewa wyjaśniła, że sala
gimnastyczna może zostać zamknięta z powodu braku funduszy na jej utrzymanie.
Julka
poczuła, jak jej serce robi się ciężkie. Sala gimnastyczna była dla niej więcej
niż miejscem treningów – była przestrzenią, gdzie mogła być sobą, rozwijać
swoje pasje i uczyć się ważnych lekcji życia. Nie mogła pozwolić, aby to
miejsce zniknęło.
Z
pomocą Bibusia, Lukrecji i swoich przyjaciół z klasy gimnastycznej, Julka
postanowiła działać. Zorganizowali lokalny pokaz gimnastyczny, aby zebrać
fundusze na utrzymanie sali. Julka wiedziała, że to nie będzie łatwe, ale
wierzyła, że dzięki determinacji i wsparciu społeczności, wszystko jest
możliwe.
Dzień
pokazu nadszedł szybko. Sala gimnastyczna zamieniła się w tętniące życiem
miejsce, wypełnione muzyką, kolorowymi dekoracjami i ludźmi z całego
miasteczka. Julka i jej przyjaciele zaprezentowali swoje najlepsze ewolucje,
skoki i akrobacje. Publiczność była zachwycona, a aplauz nie ustawał.
Po
zakończeniu pokazu, Julka stanęła przed tłumem, trzymając skarbonkę na datki.
Uśmiechnęła się szeroko, widząc, że jest pełna. Wiedziała, że udało się zebrać
wystarczająco dużo środków, aby sala gimnastyczna mogła pozostać otwarta.
W tym
momencie Julka zrozumiała, że największą lekcją, jakiej nauczyła się przez te
wszystkie dni, nie były skomplikowane ewolucje gimnastyczne, ale moc wspólnoty,
przyjaźni i wzajemnego wsparcia. Zrozumiała, że razem mogą osiągnąć więcej niż
ktokolwiek mógłby osiągnąć sam.
Sala gimnastyczna została uratowana, a Julka, Bibuś
i Lukrecja, wraz z resztą przyjaciół, świętowali swoje zwycięstwo. Julka
spojrzała wokół, na swoich przyjaciół, na swoje kotki i na salę, która była jak
drugi dom, i poczuła ogromną wdzięczność. Wiedziała, że każde wyzwanie na jej
drodze jest szansą na wzrost, odkrywanie nowych możliwości i budowanie silniejszych
więzi.
Psycholog
Magdalena Błajet
